Izabela Kozak

Ne jestem malarką, ja maluję. Maluję od dzieciństwa. Malarstwo to pasja, którą stawiam na pierwszym miejscu i wiem, że jest to coś, z czego nigdy nie zrezygnuję. O dawna wiedziałam, że swoje życie pragnę związać ze sztuką, kocham ludzi wrażliwych na piękno. Malarstwo to dla mnie emocje, potrzeba pokazania ukrytych uczuć. Pokazanie piękna, które w danym momencie widzę i czuje. Malarstwo to także poszukiwanie spełnienia. Malarstwo jest środkiem wyrazu treści tkwiących w człowieku. Człowiek czuje potrzebę wyrażania siebie, a raczej tego co w nim tkwi od zawsze. W trakcie malowania odczuwam momenty przyjemnego odprężenia. Pozostały czas, to ciągłe miotanie się. Mimo, iż malarstwem interesuje się od dawna, ciągle mam wrażenie, że jestem na początku drogi, że tak naprawdę jeszcze wszystko przede mną. Nie poświęcam malarstwu tyle czasu ile bym chciała. Obecnie tematyką moich prac są akty kobiet oraz towarzyszące im emocję. Technika olej i płótno. Skupiam się na tym co chcę namalować, a nie jak to zrobić. Kobieta jest dla mnie naturalnym motywem twórczości. Na obrazach chcę pokazać kobiece piękno, wyrażać jej emocje i przeżycia. Kobieta z natury jest symbolem piękna i to piękno mnie inspiruje. Malarstwo to ciągła improwizacja. Pozorna przypadkowość składa się na harmonijną całości – końcowy efekt wyrażenia danej chwili. Maluje dla siebie i to jest piękne. Pokazanie swoich obrazów większej grupie odbiorców jest dla mnie dużą barierą do przeskoczenia. Jest publicznym obnażeniem. Dlatego do tej pory bardzo bliskie grono ludzi, goście mojego domu mogli zapoznać się z moją twórczością. Ale czym jest sztuka bez odbiorców...? I na tym zakończę.